- 19 lip. 2010–25 lip. 2010
- 5 lip. 2010–11 lip. 2010
- 21 cze. 2010–27 cze. 2010
- 7 cze. 2010–13 cze. 2010
- 31 maj. 2010–6 cze. 2010
- 24 maj. 2010–30 maj. 2010
- 26 kwi. 2010–2 maj. 2010
- 12 kwi. 2010–18 kwi. 2010
- 29 mar. 2010–4 kwi. 2010
- 22 mar. 2010–28 mar. 2010
- 15 mar. 2010–21 mar. 2010
- 8 mar. 2010–14 mar. 2010
- 1 mar. 2010–7 mar. 2010
- 22 lut. 2010–28 lut. 2010
- 15 lut. 2010–21 lut. 2010
Piotr Bujok, interesuję się zagadnieniami z dziedziny informatyki.
Swoje pierwsze kroki na drodze do zarabiania milionów stawiam jako freelancer,
zajmując się tworzeniem front-endu i back-endu.
Moje prace...
Więcej na mój temat...
-
Czy Camus mówił o Internecie?
Piotr Bujok, 13 marca 2010, 17:36
Albert Camus to autor, który nie powinien być dla nikogo obcy. Napisał on znaną powszechnie powieść pt. „Dżuma”, w której porusza, mogłoby się wydawać, najbardziej oczywiste problemy. Gdzie można je jednak dostrzec?

Odpowiedź na pytanie zadane w tytule jest negatywna. Francuz nie mógł mówić wprost o internecie, jednak „Dżuma” mówi o problemach, które dotyczą życia człowieka.
Sieć jest wszędzie (lubię podkreślać ten fakt). W domu, w szkołach, urzędach, bankach, a nawet na ulicach. Co rusz to możemy spotkać się z Hotspotami. Kafejki internetowe stają się zbędne, ale ciągle jeszcze można je napotkać. Każdy, jeśli tylko potrzebuje, ma dostęp do nieograniczonego źródła informacji. Wszystko to jest oczywiście niewyrażalnie wielkim dobrodziejstwem. Ma jednak swoje ciemne strony.
Camus wykorzystał tytułową chorobę dla przedstawienia kataklizmu, bezsilności człowieka, jego postaw i ludzkiej natury. Na kartach książki czytamy o zakażonych pałeczkami dżumy, jak i o tych, których charakter został dotknięty przez plagę.
Dżuma jest w sieci.
Torrau opowiadając o swoim życiu doktorowi Rieux wypowiada słowa: „Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem na świecie nie jest od niej wolny, mikrob jest czymś naturalnym”. Czy to dobrze ze mamy dostęp do tak ogromnej ilości informacji? Czy to dobrze, że możemy załatwić wiele rzeczy nie ruszając się z domu? Czy to dobrze, że możemy być anonimowi jeśli tylko tego chcemy?
Odpowiedź na te pytania może wydawać się oczywista. Sam uważam że to dobrze, ale niezupełnie. Sieć ma swoje problemy, a czasami jest ich powodem. Często zamiast ułatwiać Internet tylko komplikuje, a za jago pośrednictwem jeszcze łatwiej żerować na ludzkiej głupocie i naiwności.
Anonimowy krzykacz wchodzi np. na mojego bloga i zaczyna pisać komentarze, mające tylko wzbudzić kontrowersje, nie wnosząc niczego wartościowego. Nie płynie z tego absolutnie nic, prócz sadystycznej przyjemności z trolowania dla autora takich wypowiedzi. Pół biedy, jeśli jest to dorosły człowiek, o ułożonym życiu, z którego już i tak nic nie będzie. Gorzej jeśli jest to np. dziesięciolatek, który właśnie tak uczy się, że wolno mu właściwie wszystko i nic mu za to nie grozi. Całe pokolenie dzieci rośnie w przeświadczeniu, że On-line można robić co się chce, potem przenoszą to na życie.

O anonimowości w komentarzach pisał Łukasz Sobek. To kolejna kwestia. Kiedy czytamy komentarz pod naszym wpisem. I jest on opatrzony konkretną informacją o autorze, adresem do strony www, często też awatarem wiemy z kim mamy do czynienia. Taka relacja wygląda zupełnie inaczej, niż gdy nie wiemy nic o czytelniku.
Są tacy, którym dżuma służy.
Potencjał drzemiący w Internecie i jego wykorzystaniu, jest widoczny już na pierwszy rzut oka. Jedno logowanie i już możemy zrobić przelew, sprawdzić dostępne środki na naszym koncie. Kilka kliknięć i mamy zrobione zakupy. Wystarczy jedna aplikacja, aby mieć kontakt z ludźmi i prowadzić wielogodzinne rozmowy. Sieć, przyczynia się do prężnego rozwoju marketingu i reklamy. To przecież źródło informacji, na prawie każdy interesujący nas temat. Są jednak tacy, którzy użyją go aby wykorzystać innych. Są też tacy, którzy na to sobie pozwolą.
O ile atak, na zabezpieczony system bankowy nie jest taką prostą sprawą, to oszukanie szarego użytkownika, nie stanowi już problemu. Nie mało słyszy się, o oszustach rozsyłających maile z prośbą o podanie numeru karty, czy nawet danych potrzebnych przy zalogowaniu na konto.
W „Dżumie” pojawia się postać Cottarda, o którym narrator mówi: „Słowem, dżuma mu dogadza. Z człowieka samotnego, który samotnym być nie chciał, czyni współwinowajcę…” Temu bohaterowi epidemia pozwoliła uniknąć aresztowania. Odżył i zaczął prowadzić śmiałe życie, z dużą ilością rozrywek. Dla niego sytuacja w Oranie była korzystna.
Na szczęście świadomość społeczna rośnie. A ilość naiwnych, aż do bólu ludzi-maleje. Prawda o zagrożeniach, które niesie ze sobą sieć i panujący w niej chaos, to właśnie to, co wydaje się łączyć realia Internetu z przedstawionymi przez francuskiego pisarza problemami dotkniętego przez chorobę miasta.
Podsumowanie
Sieć ma swoją ciemną stronę, która ujawnia się poprzez ludzi chcących to wykorzystać. Na zaniżanie jej poziomu składa się wiele czynników. Problemy ukazane przez Camus’a zarówno te związane z naturą człowieka jak i z chaosem można łatwo dostrzec w rozbudowującym się Internecie.
Serdecznie zapraszam do komentowania.Avadon HTML5 Internet IT Matematyka Moje projekty Oprogramowanie Programowanie Sprzęt Webdesign Wordpress Z życia
SKOMENTUJ